> Mam pytanie do osób na grupie, być może ktoś będzie wiedział jak
rozwiązac
> taki problem:
>
> Wykonałem dla Klienta zlecenie, stronę www. Po wykonaniu zlecenia
wystawiona
> została faktura VAT, na ktorej Klient się podpisał, po czym ...
oświadczył,
> że zapłaci niespełna połowę ustalonej kwoty (kwoty, która również
znalazła
> się na fakturze).
> Co teraz ?
> Człowiek dostał już pliki i umieścil stronę www na serwerze (na
szczęście
> nie ma plików źródłowych), natomiast nie chce uiścić zapłaty za
wykonane
> zlecenie. Na fakturze widnieje jego podpis, zabrał również jej oryginał,
> natomiast nie chce wypłacić umówionej kwoty. Problemem jest również to,
że
> na zlecenie nie było pisemnej umowy, jedynie ustna.
> Prosze o informację:
> 1. Czy pospisana przez owego klienta faktura może stanowić podstawę do
> przekazania jej do windykacji, czy czegokolwiek w tym rodzaju?
> 2. Jesli tak to komu przekazać (sprzedać) ta fakturę, przy czym zaznaczam
że
> jest ona na niewielką kwotę ok. tysiąca złotych, wiec czy warto w ogóle
tym
> sie przejmować... ?
> 3. Jak wyegzekwować to, by nie używał plikow za które nie zapłacil, a
> którymi teraz w gruncie rzeczy za darmo reprezentuje swoja firmę
> 4. I jeszcze jedna rzecz - jesli nie uda się znaleźć sposobu by odzyskać
ta
> kwotę z faktury, chce anulować fakturę, tylko że człowiek ow zabrał
oryginal
> faktury. Nie wiem w jaikim celu, ale widząc, że jest to chamstwo jakich
mało
> nie wątpię że może on bezczelnie wrzucić to jeszcze jako zaplacone w
swoje
> koszty. Co zrobić ?
>
> Dziękuję za wszystkie uwagi i informacje, nie ukrywam, że cała sprawa
> bardziej złości mnie ze wzgledu na ludzkie oszustwo i cwaniactwo niż
> pieniądze.
>
> Pozdrawiam i czekam na uwagi
> Bruno
>
> ps. Wysylam crosspost na dwie grupy
> są kancelarie adwokackie, które specjakizują się w windykacji takich
zobowiązań, biorą tak między 10 a 15% wysokości faktury
>
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|